Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 10 sierpnia 2017

Zużycia kosmetyczne lipca


W lipcu szczęśliwa trzynastka zużyć kosmetycznych. Oto one:

1. Żel pod prysznic Joyful Tropics Senses Avon – tropikalny żel o zapachu cytrusowych i egzotycznych owoców. Idealny na lato, zwłaszcza, że w lipcu trochę brakowało nam słońca i ciepła. Niestety żele Avon czasami wysuszają mi skórę i powodują swędzenie po umyciu.

2. Żel pod prysznic Nature Secrets Wanilia i granat Oriflame – mój ulubieniec pod prysznic z Oriflame. Czasami udaje mi się natrafić na tą serię zapachowa i kupuję wówczas cały zestaw. Żel był kremowy, ładnie pachniał i dobrze się pienił oraz nie wysuszał skóry. To już moja 2 czy 3 buteleczka i na tym zakończę, bo jest jeszcze tyle nowych żeli do wypróbowania ;)

3. Zmysłowy odmładzający peeling do ciała Exotic Spa Thaiti La Luxe Paris – peeling był bardzo gęsty i kremowy, konsystencja drobnoziarnista. Jego zapach był bardzo odświeżający, kojarzył mi się przede wszystkim z imbirem. Doskonale masował skórę wygładzając ją przy tym, nie podrażniając, a pozostawił skórę miękką i delikatną oraz nawilżoną. Opakowanie jednak, mimo iż wygląda na pełnowartościowy duży kosmetyk to tylko 150 ml, więc wystarczyło na kilka użyć.

4. Odżywka do włosów Garnier Fructis Goodbye Damage – odzywka doskonale wygładza włosy i regeneruje je natychmiast po nałożeniu. Idealna do włosów wysoko porowatych, domyka łuski, nie plącze włosów i nawilża je. Warto po nią sięgnąć, ja byłam mile zaskoczona skutecznością.

5. Szampon serum arganowe Bingo Spa - bardzo wydajne serum-szampon. Sprawdził się na moich włosach bardzo dobrze, ponieważ nawilżał włosy, ale ich nie obciążał. Do tego delikatny zapach i dobre mycie. Kosmetyk wart polecenia.


6. Emulsja do higieny intymnej Intimea – delikatna emulsja, która delikatnie myje i pielęgnuje. Wygodne opakowanie z pompką, wydajna pojemność i niska cena. Nie trzeba szukać niczego więcej.

7. Żel do mycia twarzy oliwkowy Avon Naturals – żel w tubce do mycia twarzy. Niestety na samym wstępie przy utrudnieniu w myciu twarzy stanęło opakowanie, nie dość, że odkręcane to jeszcze otwór tak mały, że gęsty żel ciężko było z niego wycisnąć. Żel jakoś mył twarz, ale miałam wrażenie, że pachnie bardzo chemicznie i nie działa szczególnie na skórę. Nie polecam.

8. Esencja Andrea na porost włosów – chiński kosmetyk z Alieexpress. Mimo wielu zachwalań na mnie nie zadziałał. Użyłam chyba z 3 opakowania i nic. Przynajmniej próbowałam. Może jeszcze kiedyś się skuszę, ale niestety nie mam pewności, którzy sprzedawcy oferują oryginalne produkty, a którzy je podrabiają.

9. So Elixir woda perfumowana Yves Rocher – piękna w każdym calu. Mój ideał, poprawiacz nastroju i kwintesencja kobiecości. Trwały, szlachetny i oryginalny. Gdy zachwycił mnie So Elixir Purple nie mogłam przejść obojętnie także obok So Elixir. Nie sądziłam jednak, że bazowy So Elixir będzie tak samo dobry jak wersja Purple.
Ten zapach ma w sobie coś zmysłowego i pięknego, a za razem kobiecego i dziewczęcego. Wprawiał mnie w doskonały nastrój. Jest dobry zarówno na dzień, jak i na wieczór, ale także na okres zimowy, jak i letni.
Ja jednak uwielbiam używać go szczególnie latem, kiedy w powietrzu czuć już zapach pierwszych kwiatów i grzeje ciepłe słońce, wówczas czuję się jakbym tworzyła jedność z naturą dzięki temu zapachowi, jakbym rozkwitała razem z nim. Jasnożółty flakon również sprawia, że perfumy dają wrażenie zamknięcia we flakonie pierwszych promieni słońca, które można rozpylać wokół siebie jednym psiknięciem So Elixir.
Zapach jest wyrazisty i trwały, składa się z mocnej kompozycji zapachów - najpierw mocny i bardzo orientalny, a później staje się subtelniejszą wonią bukietu kwiatów.  To na pewno także zapach słodki, miodowy, ciepły, ale nie mdły.
Unosi się długo na skórze, włosach i ubraniach. Dodaje poczucia elegancji.
Cena jest dość wysoka, ale Yver Rocher ma często promocje w sklepach stacjonarnych oraz internetowo, więc można dostać go dużo taniej (ok. 100-130 zł). Za perfumy tak dobrej jakości i trwałości to nie jest wygórowana cena. Dorównuje innym znanym markom.
Jeden z moich ulubionych. Bardzo kobiecy i seksowny.

10. Tusz do rzęs Volumix Fibrelast Eveline  - bardzo dobry tusz do rzęs. Precyzyjnie rozdzielał rzęsy, nie sklejał ich, nie osypywał się i nie zostawiał grudek, lecz delikatnie podkręcał i pogrubiał. Bardzo dobry produkt.

11. Krem nawilżający pod oczy Rival de Loop – słaby produkt. Działanie znikome, rzadka konsystencja i mało nawilżenia.

12. Balsam do ciała Algotherm (miniaturka) – naturalny balsam do ciała o delikatnym zapachu. Nawilżał ciało, nie powodując tym samym jego klejenia, ponieważ szybko się wchłaniał i nie zostawiał tłustej warstwy.

13. Rose Oud woda perfumowana Yves Rocher (próbka) – ofercie perfum YR przyjrzałam się bardzo dobrze, ale niestety większość zapachów, które mi się podobały już miałam. Ten zdecydowanie dołącza do zapachów, których nigdy nie kupię i nie chciałabym mieć. Coś strasznego/śmierdzącego! Aż głowa bolała.

1 komentarz:

  1. W sumie miałam tylko zele pod prysznic Avon lubię i Ori, choć po zmianie opakowania jeszcze ich nie miałam.Intymnie z biedry też kiedyś kupowałam, teraz skusiłam się na rosmański w opakowaniu z pompką i porażka, zużyje ale nigdy więcej ;)

    OdpowiedzUsuń