Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 17 sierpnia 2017

Dove - krem do ciała i żel pod prysznic


Krem do ciała nawilżający Dove Derma SPA Goodness wyrównujący koloryt skóry

Opis producenta:
Dzięki dobroczynnym kwasom omega zawartym w olejku oraz technologii Cell-Moisturisers bogata konsystencja kremu przywraca suchej skórze blask oraz jedwabistą gładkość. Otula skórę i pielęgnuje jak zabieg w SPA każdego dnia!

Ode mnie:
Po kremy do ciała i balsamy sięgam od czasu do czasu (gdy czuję, że mojej skórze brakuje nawilżenia) i choć mam spory zapas tych kosmetyków, to postanowiłam wypróbować Dove Derma Spa Goodness.
Krem ma gęstą konsystencje, przyjemnie się go nakłada na skórę. Po nałożeniu skóra się nie lepi, a balsam po kilku - kilkunastu minutach wchłania się w skórę. Pozostawia ją gładką, miękką i co najważniejsze nawilżoną na długo. Ten krem do ciała to prawdziwy ratunek dla suchej skóry, której przywraca komfort już przy pierwszym użyciu. Krem sprawia, że skóra także w następny dzień jest miękka i nawilżona, więc nie ma tutaj obowiązku codziennego wsmarowywania go w ciało.

Cechy:
+ krem ma przyjemny zapach niczym balsam perfumowany
+ zapach długo się utrzymuje
+ odpowiednia konsystencja
+ lekka formuła kremu
+ odżywia i nawilża skórę
+ skóra ma po nim delikatny połysk, wygląda promiennie (być może tutaj chodziło o wyrównanie kolorytu skóry, bo innego efektu nie zauważyłam)
+ wygodne opakowanie (w formie słoiczka)
 + ekonomiczne opakowanie (wydajne).

Prawdziwe Spa w domu  ;) Krem jest bardzo przyjemny w stosowaniu.



Żel pod prysznic odżywczy Dove Purely Pampering słodka śmietanka i piwonia

Opis producenta:
Żel pod prysznic Dove Purely Pampering Słodka Śmietanka i Piwonia rozpieszcza zmysły zapachem słodkiej śmietanki i kwiatu piwonii, podczas gdy łagodne substancje myjące i kompleks nawilżający zawarte w formule NutriumMoisture rozpieszczają Twoją skórę, pozostawiąc ją bardziej miękką i gładką już po pierwszym prysznicu.

Ode mnie:
Słodka, kremowa i gęsta śmietanka wzbogacona kwiatami piwonii ląduje na skórze i wspaniale ją nawilża. Zapach jest słodki, kwiatowy, relaksujący i otulający. Żel ma delikatnie fioletowy kolor.
Żel nie wysusza skóry, przez swoją gęstą konsystencję doskonale nawilża ciało oraz jest bardzo wydajny.
Momentami jednak może okazać się za gęsty i trudny do zmycia lub spienienia (gdy nałożymy za dużo). Z pienieniem się też raczej nie oczekujmy tego efektu. To raczej taka kremowa otoczka myjąca ciało i niepodrażniająca skóry. Prawie jak balsam pod prysznic.
Pozostawia skórę miękką i przyjemnie gładką w dotyku, a nawet dodatkowo ją lekko nawilża.
Kąpiel z tym żelem to sama przyjemność.
Lubię żele Dove, ponieważ są kremowe, gęste i maja ładne zapachy, dlatego co jakiś czas do nich wracam.


czwartek, 10 sierpnia 2017

Zużycia kosmetyczne lipca


W lipcu szczęśliwa trzynastka zużyć kosmetycznych. Oto one:

1. Żel pod prysznic Joyful Tropics Senses Avon – tropikalny żel o zapachu cytrusowych i egzotycznych owoców. Idealny na lato, zwłaszcza, że w lipcu trochę brakowało nam słońca i ciepła. Niestety żele Avon czasami wysuszają mi skórę i powodują swędzenie po umyciu.

2. Żel pod prysznic Nature Secrets Wanilia i granat Oriflame – mój ulubieniec pod prysznic z Oriflame. Czasami udaje mi się natrafić na tą serię zapachowa i kupuję wówczas cały zestaw. Żel był kremowy, ładnie pachniał i dobrze się pienił oraz nie wysuszał skóry. To już moja 2 czy 3 buteleczka i na tym zakończę, bo jest jeszcze tyle nowych żeli do wypróbowania ;)

3. Zmysłowy odmładzający peeling do ciała Exotic Spa Thaiti La Luxe Paris – peeling był bardzo gęsty i kremowy, konsystencja drobnoziarnista. Jego zapach był bardzo odświeżający, kojarzył mi się przede wszystkim z imbirem. Doskonale masował skórę wygładzając ją przy tym, nie podrażniając, a pozostawił skórę miękką i delikatną oraz nawilżoną. Opakowanie jednak, mimo iż wygląda na pełnowartościowy duży kosmetyk to tylko 150 ml, więc wystarczyło na kilka użyć.

4. Odżywka do włosów Garnier Fructis Goodbye Damage – odzywka doskonale wygładza włosy i regeneruje je natychmiast po nałożeniu. Idealna do włosów wysoko porowatych, domyka łuski, nie plącze włosów i nawilża je. Warto po nią sięgnąć, ja byłam mile zaskoczona skutecznością.

5. Szampon serum arganowe Bingo Spa - bardzo wydajne serum-szampon. Sprawdził się na moich włosach bardzo dobrze, ponieważ nawilżał włosy, ale ich nie obciążał. Do tego delikatny zapach i dobre mycie. Kosmetyk wart polecenia.


6. Emulsja do higieny intymnej Intimea – delikatna emulsja, która delikatnie myje i pielęgnuje. Wygodne opakowanie z pompką, wydajna pojemność i niska cena. Nie trzeba szukać niczego więcej.

7. Żel do mycia twarzy oliwkowy Avon Naturals – żel w tubce do mycia twarzy. Niestety na samym wstępie przy utrudnieniu w myciu twarzy stanęło opakowanie, nie dość, że odkręcane to jeszcze otwór tak mały, że gęsty żel ciężko było z niego wycisnąć. Żel jakoś mył twarz, ale miałam wrażenie, że pachnie bardzo chemicznie i nie działa szczególnie na skórę. Nie polecam.

8. Esencja Andrea na porost włosów – chiński kosmetyk z Alieexpress. Mimo wielu zachwalań na mnie nie zadziałał. Użyłam chyba z 3 opakowania i nic. Przynajmniej próbowałam. Może jeszcze kiedyś się skuszę, ale niestety nie mam pewności, którzy sprzedawcy oferują oryginalne produkty, a którzy je podrabiają.

9. So Elixir woda perfumowana Yves Rocher – piękna w każdym calu. Mój ideał, poprawiacz nastroju i kwintesencja kobiecości. Trwały, szlachetny i oryginalny. Gdy zachwycił mnie So Elixir Purple nie mogłam przejść obojętnie także obok So Elixir. Nie sądziłam jednak, że bazowy So Elixir będzie tak samo dobry jak wersja Purple.
Ten zapach ma w sobie coś zmysłowego i pięknego, a za razem kobiecego i dziewczęcego. Wprawiał mnie w doskonały nastrój. Jest dobry zarówno na dzień, jak i na wieczór, ale także na okres zimowy, jak i letni.
Ja jednak uwielbiam używać go szczególnie latem, kiedy w powietrzu czuć już zapach pierwszych kwiatów i grzeje ciepłe słońce, wówczas czuję się jakbym tworzyła jedność z naturą dzięki temu zapachowi, jakbym rozkwitała razem z nim. Jasnożółty flakon również sprawia, że perfumy dają wrażenie zamknięcia we flakonie pierwszych promieni słońca, które można rozpylać wokół siebie jednym psiknięciem So Elixir.
Zapach jest wyrazisty i trwały, składa się z mocnej kompozycji zapachów - najpierw mocny i bardzo orientalny, a później staje się subtelniejszą wonią bukietu kwiatów.  To na pewno także zapach słodki, miodowy, ciepły, ale nie mdły.
Unosi się długo na skórze, włosach i ubraniach. Dodaje poczucia elegancji.
Cena jest dość wysoka, ale Yver Rocher ma często promocje w sklepach stacjonarnych oraz internetowo, więc można dostać go dużo taniej (ok. 100-130 zł). Za perfumy tak dobrej jakości i trwałości to nie jest wygórowana cena. Dorównuje innym znanym markom.
Jeden z moich ulubionych. Bardzo kobiecy i seksowny.

10. Tusz do rzęs Volumix Fibrelast Eveline  - bardzo dobry tusz do rzęs. Precyzyjnie rozdzielał rzęsy, nie sklejał ich, nie osypywał się i nie zostawiał grudek, lecz delikatnie podkręcał i pogrubiał. Bardzo dobry produkt.

11. Krem nawilżający pod oczy Rival de Loop – słaby produkt. Działanie znikome, rzadka konsystencja i mało nawilżenia.

12. Balsam do ciała Algotherm (miniaturka) – naturalny balsam do ciała o delikatnym zapachu. Nawilżał ciało, nie powodując tym samym jego klejenia, ponieważ szybko się wchłaniał i nie zostawiał tłustej warstwy.

13. Rose Oud woda perfumowana Yves Rocher (próbka) – ofercie perfum YR przyjrzałam się bardzo dobrze, ale niestety większość zapachów, które mi się podobały już miałam. Ten zdecydowanie dołącza do zapachów, których nigdy nie kupię i nie chciałabym mieć. Coś strasznego/śmierdzącego! Aż głowa bolała.

wtorek, 8 sierpnia 2017

Woda toaletowa Northern Beauty Oriflame


Woda toaletowa Northern Beauty Oriflame 30 ml

Opis producenta:
Northern Beauty marki Oriflame to kwiatowo - wodne perfumy dla kobiet. Northern Beauty został wydany w 2017 roku. Nutami głowy są nuty kwiatowo - owocowe i arbuz; nutami serca są nuty kwiatowe i czerwona lilia; nutami bazy są cedr, białe piżmo i ambra.

Jako jedna z pierwszych firm kosmetycznych, Oriflame stworzyła produkty ze składnikami pozyskiwanymi wprost z natury. Nowy zapach ma w swym sercu klejnot Archipelagu Sztokholmskiego - Lilię Królewskiej Łąki. Kompozycja jest hołdem dla oszałamiającego piękna szwedzkiego lata.

Ode mnie:
Szukałam czegoś innego niż dotąd. I te perfumy takie się okazały. Są bardzo oryginalne - świeże, ale kuszące, rześkie, ale kwiatowe. Letnie i lekkie, ale nie ulotne. Długo się utrzymują.

Do tego zamknięte są w świetlistej i eleganckiej buteleczce, która bardzo mi się podoba.

Jest to zapach lekki, elegancki, kobiecy i zdecydowany, tylko niech nikogo nie zdziwi ich lekkość - jest tylko pozorna, bo wyraźna jest w tle ambra i piżmo.

Jak dla mnie miła odmiana od typowych słodkich perfum, których jestem zwolenniczką. Polecam!