Zużycia kosmetyczne – kwiecień 2026
Kwiecień minął mi pod znakiem regularnej pielęgnacji i kilku naprawdę udanych kosmetycznych odkryć. W tym miesiącu udało mi się zużyć zarówno produkty do pielęgnacji twarzy, jak i kilka umilaczy codziennej rutyny.
Krem do rąk Balea Maślanka i Cytryna
To typowy drogeryjny krem, który świetnie sprawdzał się w ciągu dnia. Ma lekką konsystencję, szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy, co bardzo sobie cenię. Zapach maślanki i cytryny jest świeży, lekko słodki i naprawdę przyjemny – idealny na wiosnę.
Jeśli chodzi o działanie, dobrze nawilżał dłonie i łagodził przesuszenia. Zużyłam go z przyjemnością i chętnie wypróbuję inne wersje zapachowe.
Kremowe mydło w płynie Luksja Len i Mleczko Ryżowe
Bardzo przyjemne, codzienne mydło do rąk. Ma kremową konsystencję i delikatny, otulający zapach. Nie wysuszało skóry dłoni nawet przy częstym myciu, co jest dla mnie ogromnym plusem. Opakowanie z pompką było wygodne, a produkt wydajny.
Płyn micelarny Garnier z witaminą C
To jeden z lepszych miceli, jakie miałam okazję używać w ostatnim czasie. Bardzo dobrze radził sobie z demakijażem, nawet tuszu do rzęs, a przy tym nie podrażniał oczu i nie powodował uczucia ściągnięcia skóry.
Wersja z witaminą C dodatkowo dawała efekt odświeżenia i rozświetlenia cery. Produkt był wydajny i komfortowy w użyciu. Lubię micele Garniera i ten wariant również mnie nie zawiódł.
Żel pod prysznic Balea Elegant Cherry
Ten żel kupiłam głównie dla zapachu – i tutaj się nie zawiodłam. Wiśniowy aromat jest intensywny, słodki i długo utrzymuje się na skórze. Idealna opcja dla fanów owocowych, trochę deserowych zapachów.
Sam żel dobrze się pienił i nie wysuszał skóry. Balea jak zwykle oferuje świetną jakość w niskiej cenie. To był bardzo przyjemny umilacz codziennych pryszniców.
Serum do twarzy Garnier z kwasem hialuronowym i lawendą
To serum pozytywnie mnie zaskoczyło. Ma lekką, żelową konsystencję, szybko się wchłania. Skóra po jego użyciu była bardziej nawilżona, miękka i wyglądała świeżo.
Lawendowy zapach przyjemnie odświeżał, a produkt dobrze sprawdzał się szczególnie wieczorem.
Bioderma Sensibio AR+
To zdecydowanie najbardziej „specjalistyczny” produkt z tego zestawienia. Krem jest przeznaczony do skóry wrażliwej i naczynkowej, dlatego miałam wobec niego spore oczekiwania.
Bardzo dobrze koił skórę, zmniejszał uczucie pieczenia i komfortowo nawilżał. Nie zapychał i świetnie sprawdzał się pod makijażem. Przy regularnym stosowaniu zauważyłam, że zaczerwienienia były mniej widoczne, a cera wyglądała spokojniej.
Jedynym minusem jest dość wysoka cena, ale jakość zdecydowanie idzie tutaj w parze z działaniem. Uratował moją cerę z bardzo popękanymi naczynkami tuż po porodzie.
Podsumowanie
Kwiecień był naprawdę udanym miesiącem pod względem zużyć. Większość kosmetyków sprawdziła się na tyle dobrze, że chętnie do nich wrócę. Największymi hitami okazały się serum Garnier oraz Bioderma Sensibio AR+, które świetnie wpłynęły na kondycję mojej skóry.
A Wy znacie któryś z tych produktów? Koniecznie dajcie znać, co sprawdziło się u Was!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz