Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 6 lipca 2014

Test chusteczek samoopalających



Chusteczki samoopalające - szybki sposób na opaleniznę.
Pierwsze zdjęcie chusteczki Sunfree Spa Efektima, drugie zdjęcie chusteczki Sun Ozon z Rossmanna.

Przekonałam się do tego typu "opalania" w chusteczce.

Dlaczego?

Uwielbiam opalać się naturalnie i leżeć na słońcu, ale cierpliwości w łapaniu brązu na swojej skórze nie mam. Solaria też odpadają, bo odkąd działy się dziwne przypadki podczas kilku sesji opalania już tam nie chodzę. Pisząc dziwne mam na myśli, że jednego razu przepaliły się lampy podczas leżenia na łóżku solarnym, a w całym solarium wywaliło korki i unosił się zapach spalenizny. Co za przeżycie!
Nasza pogoda też nasz nie rozpieszcza, słońca tego lata jest niestety mało.
Jedyne rozwiązanie jakie może zmalować odrobinę koloru na mojej skórze to samoopalacze. Niegdyś byłam sceptyczna, ale takie produkty jak się okazuje nie wyrządzają krzywdy, nie plamią, nie robią smug, a efekt powstaje stopniowo i delikatnie. Delikatnie również ściera się ze skóry.




Chusteczka Sunfree Spa Efektima jest obficie nasączona. Udało mi się nią wysmarować nogi na całej długości. Chusteczka ładnie pachnie, nie wysusza skóry, a nawet lekko ją nawilża. Po chwili preparat z chusteczki całkowicie się wchłania. Można spokojnie założyć ubranie, ale lepiej coś krótkiego np. szorty albo spódniczkę, aby  reszta nóg wchłaniała kosmetyk. Delikatny efekt opalenia widać po kilkunastu minutach, a na bardziej widoczny efekt trzeba poczekać do następnego dnia. Ja smaruję się tego typu chusteczkami po kąpieli, na noc.  Nie oczekujmy po jednej aplikacji wyrazistego opalenia, aby taki efekt uzyskać należałoby przez kilka dni sukcesywnie smarować ciało chusteczką. To dobre rozwiązanie dla osób, które boją się nienaturalnego i mocnego efektu - to sami musimy zadecydować o jakim stopniu opalenia marzymy i wówczas regularnie używać chusteczek. Jedna chusteczka jest w zupełności bezpieczna, by stwierdzić jakie stopień zbrązowienia skóry nam odpowiada, na pewno nie powstaną plamy, a tym bardziej wielka różnica pomiędzy kolorem skóry smarowanych i niesmarowanych partii ciała. 




Chusteczka Sun Ozon Rossmann jest o tyle poręczna, że zawiera 2 sztuki w jednym opakowaniu. Wystarczy na wysmarowanie górnej, jak i dolnej części ciała. Ja smarowałam znów tylko nogi. Tutaj też podobnie jak w przypadku chusteczki Efektimy wyraźniej widoczny efekt pojawia się raczej dnia następnego. Chusteczką przeciągam po nogach milimetr po milimetrze kilkakrotnie aż chusteczka będzie sucha, a ja będę miała pewność, że preparat jest dokładnie rozsmarowany.


Szybko, bezpiecznie, a efekt jest w pełni kontrolowany przez używanie chusteczki do pożądanego efektu. Ciało nie jest już takie blade. Po pierwszym użyciu chusteczek wygląda jakby złapało trochę słońca (ale bez zaczerwienienia!). 
Do chusteczek obu firm z pewnością wrócę. Koszt jest niewielki, bo zapłacimy za nie około 2 zł. 
Planuję też spróbować jakichś innych samoopalaczy w kremie lub innej postaci. 
Widok ładnie zbrązowiałego ciałka w tak krótkim czasie jest bardzo zachęcający.

1 komentarz:

  1. Hej!
    Wiem, że artykuł jest już trochę stary, ale mam ważne dla mnie pytanie: otóż potrzebuję opalenizny "na jeden dzień", taką, która szybko się zmyje. Jestem zwolenniczką jasnej, wręcz białej skóry, a opaleniznę potrzebuję jedynie do cosplayu (przebrania się za fikcyjną postać). Czy chusteczka Sunfree spa da opaleniznę "na chwilę",jeśli użyje się ją raz? A jeśli nie - na pewno są kosmetyki dające taki efekt, jaki chciałabym uzyskać, ale...Jestem zielona w tych tematach. Może spotkalas się z takim kremem/chusteczka?

    OdpowiedzUsuń