Łączna liczba wyświetleń

środa, 4 grudnia 2013

Kosmetyki zużyte w listopadzie


1. Uniwersalny płyn do demakijażu Ziaja - chyba się jednak nie przekonam do płynów do demakijażu, zdecydowanie bardziej wolę mleczko do demakijażu oczu + tonik do twarzy. Ten płyn nie był zły. Mimo niewielkiej buteleczki bardzo wydajny (choć wiele razy wylał mi się w podroży, co świadczy o słabym zamknięciu). Dobrze zmywał makijaż, choć nie idealnie. Delikatny i bezpieczny. Cena bardzo korzystna.

2. Szampon Nature Secrets Oridlame Czarna porzeczka i rozmaryn - pisałam o nim tutaj. Również bardzo wydajny, z naturalnymi wyciągami, do włosów cienkich i zniszczonych, ale co najważniejsze nie obciążał ich i nie przyspieszał przetłuszczania. Kupiłabym jeszcze, ale konsultantki Oriflame coś się wykruszyły i nie mam już żadnej.

3. Żel do higieny intymnej Exclusive Cosmetics - standardowy żel. Zapach średni, ale kosmetyk nie podrażniał i spełniał swoje zadanie.

4. Żel pod prysznic peelingujący z pomarańczą i łupinką orzecha Perfecta - drobnoziarnisty peeling, który przy użyciu wspaniale masuje ciało i rozluźnia je, a przy tym usuwa martwy naskórek, wygładza ciało i nawilża je. W użyciu naprawdę świetny. Niestety zapach mi się nie podobał, po kilku chwilach od wcierania w ciało. Troszkę zbyt intensywny i korzenny, taki jakby typowo zimowy. Zapach pomarańczy był bardzo zduszony, a orzechy pachniałby bardziej jak cynamon lub goździki. Dla wielbicieli takich zapachów może byłby przyjemniejszy, ja wolę świeże zapachy w peelingach. Nie mniej w działaniu fajny, tylko bardzo szybko się zużył, bo był bardzo rzadki i dużo trzeba go nałożyć na całe ciało. Wystarczył na kilka myc, ale był bardzo tani, więc wypróbowałam i już wiem, że tak szybko, go znów nie kupię.

5. Peeling do stóp limonka i mięta Avon - bardzo delikatny peeling, trzeba się troszkę masować, aby poczuć działanie. Odświeżający dzięki zawartością oczyszczającej i świeżej mięty z limonką.Jest to raczej peeling do dbania o dobrze już zadbane stopy, z szorstkimi pietami nie poradzi sobie za dobrze. Kiedyś miałam peeling z wanilią i był niestety o wiele lepszy. No, ale kolejne opakowanie mam na stanie i będę jakoś używać między intensywniejszą pielęgnacją stóp.

6. Peeling z pomarańczą Joanna Naturia - nie pierwszy i nie ostatni, od czasu do czasu gości na mojej półce. Ostatnio pisałam o nim... prawie rok temu ;) ale nic się nie zmieniło. Zajrzyjcie tu.

Pozdrawiam :)

2 komentarze:

  1. Akurat nic z tych produktów jeszcze nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Te peelingi bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń